Pies i kot – towary nieekologiczne
Jak wykazały badania dwójki profesorów z Uniwersytetu w Nowej Zelandii, w dobie walki o środowisko naturalne człowiek nie powinien mieć… żadnego zwierzaka domowego. Dlaczego? Gdyż ich posiadanie jeszcze gorzej wpłynie na nasz ekosystem. Skąd tak odważna teza? Para naukowców w opublikowanej książce „Time to Eat the Dog?” wyjaśnia szczegółowo, dlaczego nasz pupil jest uciążliwy dla środowiska. Jak zatem „ugryźć” zwierzaka domowego, by był ekologiczny?
Pies pochłania za dużo mięsa?
Gdyby zliczyć, ile rokrocznie kilogramów mięsa zjada psiak, wyszedłby z tego niezły… motor, i to Kawasaki! Z kolei produktów zbożowych wychodzi niemal 100 kg. Zastanawiacie się, gdzie siedzi to zboże? Ano w produktach mącznych, takich jak chleb, czy też np. w suchych karmach. Nowozelandzcy naukowcy przełożyli te wielkości na hektary pól, i tak roczne utrzymanie psiaka odpowiada wykorzystaniu pola uprawnego o wielkości ponad 8 tys. m2. To z kolei zrównali z użytkowaniem koni mechanicznych dwóch terenówek.
Kot pije zbyt dużo mleka?
Gdyby z kolei policzyć, ile krów trzeba wydoić, żeby kot dostał całoroczny zapas mleka, i ile trawy ta krowa musiałaby zjeść, żeby dać tyle mleka, to już mamy niezłą sumkę. Do tego jeszcze pokarm i wychodzi 1,5 tys. m2 pola na jednego sierści ucha rocznie. To z kolei można przełożyć na użytkowanie średniej wielkości auta.
Zakazać chomikom chomikowania?
Chomikowanie nie wychodzi na zdrowie klimatowi. Jest to bowiem niepotrzebne zużywanie pokarmu. Utrzymanie tak małego ssaka, jak chomik, mysz czy szczur, wcale nie jest oszczędne. Gryzonie jedzą przecież dużo zbóż, a to z kolei przekłada się znów na użytkowanie odpowiedniej ilości hektarów ziemi. Kolejne ary to kolejne kilowatogodziny – tym razem porównywalne z energią zużywaną przez telewizor plazmowy.
Pożywienie to niejedyny koszt utrzymania zwierzaka. Do tego trzeba włączyć wszelakie interakcje z otoczeniem, które także pozostawiają swój odcisk w środowisku. Podobnie jak produkcja różnorakich akcesoriów czy ściółki, którą nabywamy, by zwierzak miał się dobrze.
Zdaniem naukowców czworonóg w postaci psa jest wręcz bezużyteczny. Trochę lepiej jest z kotem, gdyż ten przynajmniej łapie myszy, zaś najlepiej ma się sytuacja z królikiem czy kurą, bo można… je zjeść i częściowo się bilans równoważy. Naszym zdaniem jednak nie na to powinniśmy mieć wzgląd. Zamiast przekształcać pupila w produkt i rozkładać go na czynniki pierwsze, przytulmy go i kochajmy (nie tylko w Walentynki)!
(na podstawie: Focus, Ekozbrodnie nasze powszednie)



Strona 1 z 1 1
bilans użytkowania psa lub kota powinien jeszcze zawierac opcje:
- wydzielanie - ilość gazów czy dwutlenku węgla na metr3 powietrza,
- targanie - ilość zużytych kapci, butow, parasoli,
a na korzyść to jeszcze zdecydowanie machanie - może jakaś mała farma wiatrowa doczepiana do ogonow